korytarz

Aż trzy czwarte hoteli miejskich i niemal połowa zlokalizowanych dalej od miast ma jedynie 20 proc. obłożenia. Na lipiec oraz sierpień zarezerwowanych pokoi na pełnię sezonu – lipiec oraz sierpień – jest wciąż niewiele. 

Jest gorzej, niż można było się spodziewać

Jak zauważa „Rzeczpospolita”, możliwość otwarcia na początku maja hoteli nie okazała się dla branży turystycznej zbawienna – nadal nie ma wielu gości, dlatego też nie nastąpiła ogromna poprawa kondycji finansowej. Według badań wykonanych w połowie czerwca przez IGHP, aż 87 proc. hoteli ma kłopoty z płynnością finansową. 

Nawet obniżki cen nie są wystarczającą zachętą. Sytuacja nie poprawiła się nawet w czerwcu, rozczarował także długi czerwcowy weekend. Najlepiej radzą sobie hotele w popularnych miejscowościach turystycznych – jak Białka Tatrzańska, Zakopane, Hel, Świnoujście, Kołobrzeg itd. 

Warunkiem jest jednak pogoda oraz ceny, a te – jak dotąd – są mocno zawyżone. Mowa nie tylko o pokojach, ale też usługach oraz rachunkach w restauracjach. Wiele hoteli stara się dostosować ofertę, m.in. oferują usługi konferencyjne i cateringowe instytucjom, lokalnym przedsiębiorcom czy organizacjom pozarządowym.

Lena.k, f: TheFelip /pixabay